środa, 24 stycznia 2018

Od Matta c.d Aria

Ucieszyłem się w duchu, że nie chciała zmienić partnera. Wylosowaliśmy temat o muzyce, mieliśmy opisać kilka gatunków muzycznych i podać przykłady. Korzystając z telefonów wybraliśmy kilka gatunków i zaczęliśmy robić notatki. Nie mieliśmy nawet połowy, kiedy zadzwonił dzwonek.
- Przyjdę po lekcjach do Ciebie, żebyśmy to dokończyli. -powiedziałem ostatecznym tonem.
Chciałem się dowiedzieć co dzieje w tym jej tymczasowym "domu".
Chciała zaprzeczyć, ale pożegnałem się i szybko wyszedłem z sali, kierując się na salę gimnastyczną.
***
Zwolniłem się z ostatniego wfu kilka minut, aby czekać na Arię. Poszedłem pod salę, w której miała zawodowe. Wyszła pierwsza z sali, wstałem z ławki i podszedłem do niej.
- I jak tam na zajęciach?
- Dobrze. Możemy iść trochę szybciej? -zaczęła nerwowo się rozglądać, a później spuściła wzrok.
- Coś się stało? -spytałem ciszej.
- Tak, wszyscy się na nas gapią. Pewnie sobie coś pomyślą.
Przymrużyłem oczy.
- Mają prawo myśleć co chcą. Wiem, nie jest to przyjemne, ale trzeba mieć na to ..wylane. -powiedziałem posyłając jej uśmiech.
Nie odwzajemniła go, więc złapałem ją za rękę, aby dodać otuchy. Zaczęła się wyrywać.
- Jeżeli zobaczą, że się wyrywasz, będą mieli jeszcze gorsze myśli. -szepnąłem.
poskutkowało, ale teraz dziewczyna była zła.
- Podobno "trzeba mieć na to wylane." -warknęła i szła dalej spokojnie.
***
Przy pierwszej okazji, czyli po wejściu na parking puściła moją dłoń. Odrobinę to zabolało. Poszliśmy do mojego auta. Aria mruknęła coś, nie zwróciłem na to uwagi i wsiadłem do auta. Aria pokierowała, jak dojechać do domu. Na miejscu byliśmy 30 min później.

Aria?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz