Dotarłem na miejsce w 15 minut. Aria nie miała dziecka.. tak jakby. Była w ciąży.. no tak nie zabezpieczyliśmy się, a jestem pewien, że po tym nie kochała, ha, się z nikim. Pokręciłem głową, zgwałcił, zrobił dziecko.. co ja najlepszego zrobiłem. Debil -mruknąłem pod nosem.
Powiedziałem kim jestem i co mbie tu sprowadza, podałem się za ojca dziecka, więc wpóścili mbie bez problemu. Wszedłem przez ciemne drzwi, od razu ją zobaczyłem, mój wzrok powędrował na brzuch. To na pewno nie kebab (xd, musiałam) Podszedł do mnie jakiś typ w niebieskim fartuchu.
- Kim pan jest?
- Ojcem dziecka Arii [nazwisko] (ㅋㅋ) .
- Świetnie, ojciec dziewczyny doznał poważniejszych urazów, obecnie jest w śpiączce. Potrzeba decyzji, ratować dziecko czy dziewczynę? Niestety jej stan nie jest najlepszy, nie ma nawet 50% udanej operacji, a przy tym uratowania obu.
Westchnąłem i złapałem się za głowę.. spieprzyłem życie Arii, gwałt i owoc tej przemocy.. nie sądze, aby je chciała.. a może jednak je pokochała.. w końu to ja je spłodziłem, a jakby nie było.. tamtego wieczoru wyznała mi miłość. Aj Aria, dlaczego Twoje serce wybrało takiego dupka??
- Proszę pana, czas..
- Zdecydowałem.
***
Kilka godzin później, lekarz powiedział, że mogę wejść do środka, ale ona nie jest w bajlepszym stanie. Zapukałem -głupi- oczywiście nie usłyszałem odpowiedzi. Wszedłem do środka. Leżała na boku, plecami do wejścia, nie zobaczyła mnie.
- Aria?
Aria???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz