- Aria, ale kto to był? Z kim? - dopytywała.
- Powiem ci kiedy indziej, ale proszę... nie mów nikomu. Nawet mojemu tacie. - załkałam.
- Dobrze, spokojnie, obiecuję. - przytuliła mnie. Nagle zadzwonił mój telefon zaczął dzwonić.
- Kto to? - pociągnęłam nosem.
Dziewczyna podniosła telefon i spojrzała na ekran, później na mnie.
- To Matt, pewnie się martwi. - stwierdziła.
- Odrzuć. - powiedziałam pewnie.
- Dlaczego? - nie rozumiała.
- Proszę... - jęknęłam.
- Dobrze... - odrzuciła połączenie chłopaka i tak za kilkoma następnymi razami.
***
Tydzień później wrócił mój tata i chcąc nie chcąc musiałam chociaż sprawiać wrażenie, że wszystko jest ok a tym samym pójść do szkoły. Cicho łudziłam się nadzieją, że nie będzie go akurat dzisiaj w szkole. Wzięłam prysznic, wyszczotkowałam zęby, wysuszyłam włosy, rozczesałam i zrobiłam delikatny makijaż, chociaż i tak było widać że jestem blada i mam czerwone, podpuchnięte oczy. Założyłam czarne jeansy, sweterek i buty.

- Aria, porozmawiaj ze mną... - powiedział lekko dysząc.
- Nie... zostaw mnie. - wyrwałam mu się.
- Aria, przepraszam... - zaczęłam się cofać, a on do mnie zbliżać.
- Zostaw mnie. - czułam jak dolna warga zaczyna mi drżeć.
Kiedy podniósł rękę, aby położyć ją na moim policzku aż się zatrzęsłam - tak, bałam się go trochę.
- Zostaw... - powtórzyłam już ze łzami w oczach i pobiegłam do łazienki.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz