środa, 24 stycznia 2018
Od Arii c.d Matta
- Tylko że wiesz, że mamy na to jakoś 3 tygodnie? - spojrzałam na niego zamykając za nami drzwi.
- Tak, ale... - zaczął, jednak ktoś gwałtownie otworzył drzwi, popychając mnie. Była to Martha - tak się nazywała.
Zmierzyła wzrokiem mnie i Matta.
- Mówiłam ci już, że nie chcę abyś tu nikogo sprowadzała! - prychnęła.
- Musimy zrobić projekt na lekcje, na ocenę. - powiedziałam tylko.
Ta tylko fuknęła coś wkurzona i trzasnęła drzwiami tak, że aż jakaś brzydka figurka kota spadła na podłogę z komody. Westchnęłam ciężko.
- Nerwowa... - przyznał.
- Taa. - westchnęłam znów.
Po chwili zajęliśmy się projektem, było przy tym masa pracy i nie skończyliśmy dzisiaj, mieliśmy prawie połowę. Był już wieczór i Matt miał wracać do domu, odprowadziłam go do drzwi, akurat przechodziliśmy obok Marthy.
- Jeszcze sobie o tym porozmawiamy gówniaro. - warknęła łapiąc mnie za ramię i wbijając w nie swoje pazury. Miałam ochotę pisnąć z bólu, jednak zacisnęłam zęby, nie chciałam żeby Matt się wtrącał.
Puściła mnie i odprowadziłam chłopaka do samochodu, później pojechał a ja wróciłam i miałam kazanie.
Matt?
Od Matta c.d Aria
- Przyjdę po lekcjach do Ciebie, żebyśmy to dokończyli. -powiedziałem ostatecznym tonem.
Chciałem się dowiedzieć co dzieje w tym jej tymczasowym "domu".
Chciała zaprzeczyć, ale pożegnałem się i szybko wyszedłem z sali, kierując się na salę gimnastyczną.
***
Zwolniłem się z ostatniego wfu kilka minut, aby czekać na Arię. Poszedłem pod salę, w której miała zawodowe. Wyszła pierwsza z sali, wstałem z ławki i podszedłem do niej.
- I jak tam na zajęciach?
- Dobrze. Możemy iść trochę szybciej? -zaczęła nerwowo się rozglądać, a później spuściła wzrok.
- Coś się stało? -spytałem ciszej.
- Tak, wszyscy się na nas gapią. Pewnie sobie coś pomyślą.
Przymrużyłem oczy.
- Mają prawo myśleć co chcą. Wiem, nie jest to przyjemne, ale trzeba mieć na to ..wylane. -powiedziałem posyłając jej uśmiech.
Nie odwzajemniła go, więc złapałem ją za rękę, aby dodać otuchy. Zaczęła się wyrywać.
- Jeżeli zobaczą, że się wyrywasz, będą mieli jeszcze gorsze myśli. -szepnąłem.
poskutkowało, ale teraz dziewczyna była zła.
- Podobno "trzeba mieć na to wylane." -warknęła i szła dalej spokojnie.
***
Przy pierwszej okazji, czyli po wejściu na parking puściła moją dłoń. Odrobinę to zabolało. Poszliśmy do mojego auta. Aria mruknęła coś, nie zwróciłem na to uwagi i wsiadłem do auta. Aria pokierowała, jak dojechać do domu. Na miejscu byliśmy 30 min później.
Aria?
Od Arii c.d Matta
Potrzebowałam chwili, aby zrozumieć o co chodziło Mattowi. Gdyby to zrobił byłoby jeszcze gorzej. Wiem, bo gdy powiedziałam jej że zadzwonię na policje, zamknęła mnie w pokoju na cały dzień bez jedzenia. Było to kilka dni temu. Kiedy Matt poszedł skończyłam swoje śniadanie i wyszłam ze stołówki, kierując się pod salę, gdzie mieliśmy lekcje. Emily siedziała z Simonem i chichotali z czegoś. Usiadłam więc w przed ostatniej ławce przy grzejniku i wyjęłam potrzebny zeszyt oraz długopis. Matt usiadł za mną, do sali weszła również nauczycielka.
- Dobrze kochani, dzisiaj szansa na zdobycie dobrej oceny. - powiedziała odkładając swoją torbę. - Podzielę was w dwu osobowe zespoły. - Otworzyła dziennik i zaczęła dobierać w pary. - Aria i... Matt - powiedziała po chwili namysłu.
Chłopak niepewnie sie do mnie dosiadł. Nauczycielka wyjaśniła że na wykonanie zadania mamy 2-3 tygodnie i losowaliśmy dane tematy.
- Jesli chcesz, mogę poprosić o zmianę... - powiedział
- Niee, zostań
Matt?
Od Matta c.d Aria
- Może.. odwiedzę Cię i nieco przestrasze tych ludzi.. -zaśmiałem się.
Jej spojrzenie szybko zmyło uśmiech. Coś było nie tak.
- Przepraszam. -spuściłem wzrok i wstałem- Do zobaczenia na lekcjach.
Odszedłem pogrążony myślami o tym, co zobaczyłem w jej oczach. Smutek, strach, przerażenie..
Aria??
wtorek, 23 stycznia 2018
Od Arii c.d Matta
***
Weekend minął mi paskudnie, z resztą tak jak ostatnie. Wstałam dużo wcześniej, niż powinnam a to wszystko przez to, że za nic nie mogłam zasnąć. Poszłam wziąć długi, gorący prysznic, umyłam też włosy. Później je rozczesałam, wysuszyłam i znów rozczesałam. Później się ubrałam.

- Aria, przygotowałam śniadanie. - powiedziała kobieta.
- Nie, dziękuję. Nie jadam śniadań. - skłamałam i wyszłam, nie czekając na odpowiedź, ta jednak wyszła za mną i złapała mnie mocno za nadgarstek, wbijając swoje sztuczne, długie i szpiczaste paznokcie w moją skórę, raniąc ją. - Ała! - wyrwałam się jej.
- Wiedz, że nie toleruję odmów gówniaro. - prychnęła.
Spojrzałam na nią przerażona, wyglądała, jakby chciała mnie zabić - na prawdę. Szybko uciekłam.
Emily i Simon dzisiaj już zupełnie nie zwracali na mnie uwagi, przez co byłam zupełnie sama. Czułam się, jakby o mnie zapomniała. Zupełnie. Na przerwie poszłam na stołówkę, niemalże wszystkie stoliki były zajęte, zauważyłam, że Matt siedzi sam - z resztą jak cały czas ostatnio. Było mi go właściwie szkoda - i właśnie przez to siebie nienawidzę. Czemu nie mogę być wredną zołzą?! Westchnęłam ciężko i powoli podeszłam do jego stolika.
- Mogę? - spytałam stawiając tackę na blacie.
Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony.
- Jasne. - skinął głową.
Usiadłam więc i lekko rozejrzałam, zauważyłam Emily i Simona, siedzących z szkolną elitą. Westchnęłam cicho. Wzięłam łyżeczkę do ust z swoim ulubionym jogurtem z owocami i płatkami owsianymi.

Od Matta c.d Aria
- Czemu nie zadzwoniłeś? -przetarłem oczy- Wstawaj. Aria nie chce Cię tu widzieć. Ja zresztą też.
Wstałem zaspany.. miałem spuchniętą twarz..
- Masz szczęście, że jesteś w gorszym stanie. Należy Ci się porządny wpierdol chuju. Jak mogłeś jej to zrobić?!
Pchnął mnie i wszedł do sali, gdzie leżała Aria, a za nim weszła Emily.
***
Znów byłem sam. Straciłem dwujkę bliskich mi osób. Rozmowy na mój temat już ucichły, szczególnie po wypadku Arii. Jej ojciec wciąż nie wybdził się ze śpiączki. Nie wiadomo czy w ogóle się wybudzi.
Siedziałem na stołówce i obserwowałem ludzi. Nataniel -lider Szarych Orłów(jakaś tam szkolna gra, xd) siedział z chłopakami z drużyny i podrywał czirliderki (tak po polsku.. xD), Anton i Bastian siedzieli nad stosem zeszytów i książek ..w stołówce.. Aria. Aria siedziała z Simonem i Emily, ale nie rozmawiała z nimi. Wyglądała blado.. przyglądałem jej się intensywnie, nie zauważając, że odwzajemnia moje sporzenie. Poczułem ciepło na policzkach.. od razu przeżuciłem wzrok na ..byłego przyjaciela i przyjaciółkę Arii. Otworzyłem szeroko oczy, widząc, że Emily siedzie na kolanach Simona.. czyżby coś między nimi?
Aria??
poniedziałek, 22 stycznia 2018
Od Arii c.d Matta
Myślałam o dziecku, było mi strasznie przykro, że niewinna istota tak ucierpiała, chociaż gdy spojrzę na to z innej perspektywy... sama nie chciałabym być dzieckiem z gwałtu i w ogóle.
Może to dziwne, ale ilekroć spoglądałam za drzwi wydawało mi się, że Matt cały czas siedzi na tym samym miejscu i czeka... tylko na co? Przecież nie prosiłam żeby tu siedział, miał iść do domu.
***
Po dwóch tygodniach wypisali mnie ze szpitala, mój tata dalej był w śpiączce. Wszystkie rzeczy miałam już spakowane w sportową torbę, sama też się ubrałam.

Podpisywałam w recepcji jakąś kartę, nagle ktoś zdjął mi z ramienia torbę, był to Simon i Emily.
- Cześć... - powiedziałam.
Powiedzieli mi, że znaleźli to rano Matta ale go wygonili, po tym odwieźli mnie do domu. Sama nie wiedziałam co myśleć o Macie.
Matt?
Od Matta c.d Aria
- Nie. Pójdę, ale najpierw mbie wysłuchasz. -obdarzyła mnie gniewnyn spojrzeniem, uśmiechnąłem się na to, jednak po chwili przybrałem poważną minę- Chciałem Cię przeprosić. Tamtej nocy.. oboje byliśmy pijani, powiedziałaś, że mnie kochasz, że..
- Pamiętam dokładnie co mówiłam i co się po tym stało. -odpowiedziała twardo, przerywając mi.
- Tak.. wiem, że źle postąpiłem -prychnąłem- zrobiłem ogromny błąd, spieprzyłem Ci życie i wtedy nie czułem się winny... ale kiedy uświadomiłem sobie, że to ja, nie Ty, jestem winny.. żałowałem, do tej pory żałuję. Byłaś mi bliska, a ja zobiłem coś tak strasznego. -spojrzałem na nią, przygryzała wargę i mocno zaciskała powieki, żeby się nie rozpłakać- Szczerze przepraszam, to za mało, ale wiedz, że bie jesteś mi obojętna, nasze.. dziecko. Tak bardzo mi z tym źle.
- Wyjdź -powiedziała przez zaciśnięte zęby.
Wstałem z krzesła, otarłem mokre policzki.
- Dlaczego Twoje serce wybrało takiego dupka. Zasługujesz na kogoś lepszego.
Wyszedłem i osunąłem się na pobliskie krzesło.
Aria?
Od Arii c.d Matta
- Jak się czujesz? - zapytał.
- Nie udawaj, że cię to interesuje... - mruknęłam, patrząc w sufit.
Chłopak westchnął i patrzał tylko na mnie chwilę.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś o tej ciąży? - zapytał.
- A co niby byś zrobił z tą wiadomością? - spojrzałam na niego, widocznie nie wiedział co odpowiedzieć. - No właśnie. Jeszcze by się rozniosło po całej szkole, jak niby to, że mnie przeleciałeś. - mruknęłam znów kierując wzrok w sufit.
- Wiadomo coś, apropo twojego taty? - spytał po chwili milczenia.
- Jest w śpiączce, miał operację, nie wiadomo czy się obudzi. - powiedziałam. - Dobra, Matt... idź, nie męcz się tu ze mną. - westchnęłam widząc, że sam nie wie co mówić.
Matt?
Od Matta c.d Aria
Powiedziałem kim jestem i co mbie tu sprowadza, podałem się za ojca dziecka, więc wpóścili mbie bez problemu. Wszedłem przez ciemne drzwi, od razu ją zobaczyłem, mój wzrok powędrował na brzuch. To na pewno nie kebab (xd, musiałam) Podszedł do mnie jakiś typ w niebieskim fartuchu.
- Kim pan jest?
- Ojcem dziecka Arii [nazwisko] (ㅋㅋ) .
- Świetnie, ojciec dziewczyny doznał poważniejszych urazów, obecnie jest w śpiączce. Potrzeba decyzji, ratować dziecko czy dziewczynę? Niestety jej stan nie jest najlepszy, nie ma nawet 50% udanej operacji, a przy tym uratowania obu.
Westchnąłem i złapałem się za głowę.. spieprzyłem życie Arii, gwałt i owoc tej przemocy.. nie sądze, aby je chciała.. a może jednak je pokochała.. w końu to ja je spłodziłem, a jakby nie było.. tamtego wieczoru wyznała mi miłość. Aj Aria, dlaczego Twoje serce wybrało takiego dupka??
- Proszę pana, czas..
- Zdecydowałem.
***
Kilka godzin później, lekarz powiedział, że mogę wejść do środka, ale ona nie jest w bajlepszym stanie. Zapukałem -głupi- oczywiście nie usłyszałem odpowiedzi. Wszedłem do środka. Leżała na boku, plecami do wejścia, nie zobaczyła mnie.
- Aria?
Aria???
Od Arii c.d Matta
- Dzień dobry, jak się pani czuje? - zapytał.
- Potwornie. - jęknęłam cała obolała.
Zadał mi kilka pytań, aby zbadać, czy nie straciłam pamięci. Było z nią wszystko ok, jednak dopiero po chwili wróciła do mnie świadomość, co się stało.
- Co z moim tatą? - spytałam szybko.
- Spokojnie, twój tata miał poważnie uszkodzone narządy wewnętrzne, musieliśmy go operować i zapadł w śpiączkę. - mówił ze stoickim spokojem.
- Ś-śpiączkę... - zająknęłam się ze łzami w oczach. - Ale obudzi się?
- Tego nie mogę Pani obiecać. Jest jeszcze jedna, zła wiadomość. - powiedział czytając kartę. - Pani stan również był ciężki, życie pani dziecka również było zagrożone. Ojciec dziecka zdecydował, aby to panią uratować. - powiedział.
- Ojciec...? - zmarszczyłam delikatnie brwi.
Czyżby Matt jakimś cudem dowiedział się o ciąży? A może to Simon podał się za ojca, aby mnie uratować? Położyłam ręką na brzuchu i poczułam, jak do oczu znów napływają mi łzy. To prawda, nie chciałam tego dziecka, ale... ono niczym nie zawiniło, miało przecież prawo żyć!
- Tak, Matthew [nazwisko] xd - wyjaśnił.
- No tak. - mruknęłam.
- Proszę odpoczywać, niedługo przyjdzie pielęgniarka i poda pani leki. - uśmiechnął się delikatnie i wyszedł z sali, na której leżałam sama.
Powoli, mimo bólu obróciłam się na bok, lekko wtulając w poduszkę. Patrzałam ślepo w jeden punkt, myśląc nad tym, co jakiś czas czułam, jak po moim policzku spływają łzy. Dźwięki dalej były nie do wytrzymania.
Matt?
Od Matta c.d Aria
- No, co tam? -spytałem udając, że wcale nie cieszy mnie to, że zadzwonił.
- Matt.. proszę. Jedź do szpitala na Gdyńską.. Aria.. Aria miała wypadek. Ty dotrzesz tam szybciej niż ja, proszę.
- Dobra, ale to coś poważnego? Czy tylko potknęła się na drodze?
- Kurwa Matt, miała wypadek samochodowy, debilu. Jedź tam. Matko dziecku mogło coś się stać..
Chwila..
- Jakiemu dziecku? -próbowałem sobie przyoomnieć czy Aria miała młodsze rodzeństwo.
- Jej! Kurwa.. -cisza- po prostu pojedź tam proszę.
CO!? JEJ?! ARIA MA DZIECKO? Od kiedy.. jak?
- Jak, jej dziecko.. Aria nie ma dziecka.. Simon?
*pi*pi*pi*
To nie może być prawda, może to kłamsteo tej Emily.. Może..
Aria?
niedziela, 21 stycznia 2018
Od Arii c.d Matta
Byłam trochę zła na Emily, że o tym powiedziała. Rozumiem, że się zdenerwowała, ale jednak... czyli jednak nikomu nie można powierzać swoich sekretów... ech.
***
Mimo upływu czasu niektórzy nadal ze mnie chichotali, ale z czasem zaczęłam się przyzwyczajać.
***
- Ari, mam dla ciebie bardzo ważną wiadomość. - powiedział mój tata od razu gdy weszłam do domu. W salonie była masa kartonów a on sam opustoszał.
- Co się dzieje? - spytałam zaskoczona.
- Musimy się wyprowadzić, jeszcze dzisiaj... twoje rzeczy już spakowane, więc mozesz iść się pożegnać z przyjaciółmi. Wybacz kochanie. - westchnął.
- W porządku - wzruszyłam ramionami i wyszłam
W tej chwili na prawdę bylo mi wszystko jedno,.gdzie będziemy mieszkać. Poszłam pierw do Em i później do Simona, dopytywał, więc powiedziałam mu o ciąży. Nie mówiłam jednak kto jest ojcem. Zaraz po tym nie czekając na jego słowa poszłam do domu, tata już czekał w samochodzie. Wsiadłam i pojechaliśmy.
Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że niedługo po wyjechaniu z miasta mieliśmy poważny wypadek.
Matt?
Od Matta c.d Aria
Od Arii c.d Matta
Jakoś przetrwałam ten dzień w szkole, następne też. Matt trochę ułatwił mi zadanie, bo sam też traktował mnie jak powietrze, co tylko upewniło mnie w przekonaniu, że wcale nie żałuje. Trochę to boli, bo nie można wyprzeć się uczuć, ale przecież można je schować głęboko w sercu. Próbowałam troszkę rozmawiać z Simonem, jednak nie zbyt mi to szło, trzymałam się więc tylko z Emily. Tak jak myślałam, nikomu nic nie powiedziała. Dobrze że mam taką osobę, której mogę zaufać. Simon pewnie też jest taką osobą, choć domyślam że pod wpływem gniewu zrobiłby głupią rzecz, a ja nie chciałam go w to mieszać - niczym mi nie zawinił. To nie na niego byłam zła, to nie do niego czułam obrzydzenie. Jednak... nie umiałam go obdarzyć takim uczuciem, jak on mnie. Lubiłam go, był moim dobrym przyjacielem, ale nic poza tym...
***
W szkole zrobiło się strasznie dziwnie, niemal wszyscy kiedy przechodziłam zaczynali chichotać, szeptać coś między sobą, strasznie mnie to peszyło... na którejś przerwie przyszedł do mnie Simon i wyjaśnił całą sprawę zdenerwowany. A więc jeszcze się chwalił, że mnie zaliczył, tak? Co za dupek! Ugh!
***
Przez te plotki w szkole żyło mi się jeszcze ciężej. W dodatku brzuch zaczął dawać się we znaki... pod ubraniami nie bylo widać, ale bez już tak trochę tak...
Któregoś razu, kiedy szliśmy przez stołówkę Emily nie wytrzymała tych kpin ze mnie, stanęła na ławce i zaczęła krzyczeć.
- Co śmiejecie sie bo niby cudowny Matt przeleciał grzeczniutką Arię? Gowno prawda! Ten drań ją zgwałcił! Taka jest prawda! - krzyczała głośno.
Wszyscy najwyraźniej jej uwierzyli, ale ja chciałam zapaść sie pod ziemie i szybko stamtąd wyszłam.
Matt?
Od Matta c.d Aria
Od Arii c.d Matta
- Aria, ale kto to był? Z kim? - dopytywała.
- Powiem ci kiedy indziej, ale proszę... nie mów nikomu. Nawet mojemu tacie. - załkałam.
- Dobrze, spokojnie, obiecuję. - przytuliła mnie. Nagle zadzwonił mój telefon zaczął dzwonić.
- Kto to? - pociągnęłam nosem.
Dziewczyna podniosła telefon i spojrzała na ekran, później na mnie.
- To Matt, pewnie się martwi. - stwierdziła.
- Odrzuć. - powiedziałam pewnie.
- Dlaczego? - nie rozumiała.
- Proszę... - jęknęłam.
- Dobrze... - odrzuciła połączenie chłopaka i tak za kilkoma następnymi razami.
***
Tydzień później wrócił mój tata i chcąc nie chcąc musiałam chociaż sprawiać wrażenie, że wszystko jest ok a tym samym pójść do szkoły. Cicho łudziłam się nadzieją, że nie będzie go akurat dzisiaj w szkole. Wzięłam prysznic, wyszczotkowałam zęby, wysuszyłam włosy, rozczesałam i zrobiłam delikatny makijaż, chociaż i tak było widać że jestem blada i mam czerwone, podpuchnięte oczy. Założyłam czarne jeansy, sweterek i buty.

- Aria, porozmawiaj ze mną... - powiedział lekko dysząc.
- Nie... zostaw mnie. - wyrwałam mu się.
- Aria, przepraszam... - zaczęłam się cofać, a on do mnie zbliżać.
- Zostaw mnie. - czułam jak dolna warga zaczyna mi drżeć.
Kiedy podniósł rękę, aby położyć ją na moim policzku aż się zatrzęsłam - tak, bałam się go trochę.
- Zostaw... - powtórzyłam już ze łzami w oczach i pobiegłam do łazienki.
Matt?
Od Matta c.d Aria
- O co chodzi Emily? -Simon stanął przedemmą, opierając ręce na ławce. Ledwo panował nad wściekłością.
- Nie wiem. Powiedziała tylko, że nie powinienem się tym interesować. -wzruszyłem ramionami.
- Myślisz, że jestem głupi. Oboje wspomnieliście o Arii. O czymś nie wiem? Od tamtego spotkania nie widziałem Arii, nie odbiera ode mnie, a Ty, jesteś ostatnią osobą, która wtedy z nim rozmawiała.
- I co? Myślisz, że jej coś zrobiłem? -warknąłem.
- Nie wiem. Ty mi powiedz. -odparował stoickim spokojem.
Warknąłem pod nosem, wstałem i zacząłem zbierać swoje rzeczy, na koniec spojrzałem na przyjaciela.
- Ja też nie miałem z nią kontaktu, nie wiem co się z nią dzieje.
Minąłem go i wyszedłem z sali.
***
Siedziałem w domu i oglądałem nudne programy. Simon dzwonił do mnie setki razy, ale nie odbierałem. Myślałem o Arii, o tamtej nocy.. w końcu wybrałem numer i zadzwoniłem do Arii.
Aria?
sobota, 20 stycznia 2018
Od Arii c.d Matta
Dobrze że mój ojciec był w delegacji jeszcze tydzień, mogłam przynajmniej jako tako dojść do siebie. Nie chciałam żeby wypytywał, nie chciałam nikomu mówić o tym, co się stało. Matta nie chciałam już znać. Nie chodziłam w ogóle do szkoły, nie byłam w stanie, nie chciałam go spotkać. Wiedziałam, że i tak nie dam rady całe życie go unikać, a więc gdy tata przyjedzie, poproszę go, abyśmy się wyprowadzili. Tak będzie najlepiej.
Po kilku dniach zaczęłam się potwornie czuć, miałam cały czas mdłości, bolał mnie brzuch. Z początku myślałam że to jakaś grypa żołądkowa, jednak coś mnie naszło, aby zrobić test ciążowy, ku mojemu nieszczęściu wyszedł pozytywny. Robiłam je jeszcze kilka razy, łudząc się nadzieję że są popsute, jednak każdy pokazywał wynik pozytywny. Położyłam się na kanapie, owinęłam w koc i zaczęłam płakać. Jeden wieczór tak mi spieprzył życie... chciałam się zabić, nie chciałam tego dziecka, nie chciałam być w ciąży, chciałam cofnąć czas... załamana zadzwoniłam do Emily, mojej przyjaciółki. Wiedziałam, że tylko jej mogę zaufać.
- Hej kochana. - powiedziałam od razu, jednak usłyszałam jej płcz. - Hej, Ari... co się stało? - mocno zbladłam, kiedy mi powiedziała, że jest w ciąży. - CO?! - wydarłam się na całą salę. - Kurwa, zaraz będę, ale błagam... nie rób sobie nic. - powiedziałam szybko.
Spakowałam rzeczy do torby i pośpiesznie wstałam, nagle jednak Matt, który siedział za mną złapał mnie za nadgarstek.
- Hej, coś nie tak z Arią? - zapytał.
Zmierzyłam go lekko wzrokiem, przecież nie rozpowiem wszystkim, że jest w ciąży... poza tym, nigdy nie lubiłam tego Matta. Był zwykłym dupkiem, nie rozumiałam dlaczego Aria się w nim kocha.
- Chyba nie powinieneś się tym interesować. - powiedziałam chłodno, wzięłam torbę i korzystając z tego, że nie ma nauczycielki wybiegłam z sali.
Matt?
Od Matt c.d Aria
***
Obódził mnie cholerny ból głowy, ramion i pleców, wiele razy się upijałem i lądowałem w jakichś krzakach, więc nie przejąłem się bólem i ruszyłem do łazienki. Dobrze, że starych nie było, dostałoby mi się. Odkręciłem zimną wodę i wszedłem pod prysznic, zamknąłem oczy. Powoli wracała mi świadomość.. pamiętałem jak siedzieliśmy przy ognisku z Simonem i Arią, jak zagadywałem ją, po tym, gdy zobaczyłem przyjaciela z Elise, jak poszliśmy do mojego auta.. byłem zdenerwowany.. całowałem ją.. później byliśmy w jej pokoju, było mi tak dobrze.
- Kurwa. -szepnąłem uświadomiwszy sobie co zrobiłem tej dziewczynie.
***
Chciałem z nią o tym pogadać, wyjaśnić, przeprosić. Jednak Aria najwyraźniej nie miała ochoty nawet na mnie patrzeć. Walnąłem zły pięścią w drzwi, które przed chwilą zatrzasnęła mi przed nosem. Oparłem o nie czoło i stałem tak przez chwilę. Usłyszałem, że po drugiej stronie drzwi płacze Aria. Westchnąłem.. jak jej przejdzie to z nią porozmawiam. Odsunąłem się i wróciłem do auta.
Aria?
piątek, 19 stycznia 2018
Od Arii c.d matta
Wykończona szybko zasnęłam przykryta kołdrą. Obudziłam się dopiero po południu, kiedy poczułam że jestem naga, wszystko wróciło... o nie, on tyle razy we mnie skończył... zaczęłam płakać ze swojej głupoty i nie byłam w stanie iść dzisiaj do szkoły. Leżałam tylko cały dzień w łóżku płacząc. Mialam na sobie czarne legginsy i duży sweterek, nagle usłyszałam pukanie do drzwi, cala zapłakana i opuchnięta poszłam otworzyć. Widząc jednak tam Matta sparaliżowało mnie.
- Aria ja... - zaczął jednak zamknęłam mu drzwi przed nosem.
Nie chciałam z nim rozmawiać, nie po tym, co mi zrobił.
?
Od Matta c.d Aria
Aria?
Od Arii c.d Matta
Kiedy nieco odpoczęliśmy, kochaliśmy się jeszcze raz, później kolejny i kolejny. Chłopak za każdym razem obficie się we mnie spuszczał, ale wtedy mi to o tym nie myślałam. Bylo mi pod nim dobrze i myślałam... w sumie o niczym.
Kiedy za którymś razem przestałam czuć przyjemność a jedynie ból, poprosiłam chłopaka aby przestał, ten jednak nie zwracał na mnie uwagi, próbowałam go z siebie zepchnąć, ale to nic nie dawało i tak spuszczał się we mnie dalej bez końca.
? 😂😂😂😂
Od Matta c.d Aria
Aria?
Od Arii c.d Matta
Na początku zmarszczyłam brwi i chciałam go nawet odetchnąć, ale z racji tego, że to mój krasz od tylu lat nie byłam w stanie tego zrobić, więc odwzajemiałam jego pocałunki, trzymając dłonie na jego ramionach. Jego dłonie powędrowały w dół i stanęły na pośladkach.
- Gdzie te łapki kolego? - odsunęłam się od niego. Zawsze przeszkadzały mi takie zachowania, jeśli ktoś nie jest mi bliski.
Ten jedynie się uśmiechnął, podszedł do mnie i znów namiętnie pocałował, a pode mną normalnie ugięły się nogi. Po pewnym czasie wsiedliśmy w samochód przerywając pocałunki i pojechaliśmy do mnie, tam cały czas namiętnie się całując weszliśmy do pokoju i opadliśmy na łóżko. Czułam jak policzki mnie pieką i jak jest mi gorąco pod nim, czułam też jego z każdą chwilą powiększające się wybrzuszenie w spodniach.
Matt?
Od Matt'a c.d Aria
- Nie musisz jechać.. bo Simon..
- Nie chodzi o Simona! -przerwała- Nigdy nie chodzilo. Jest moim przyjacielem, ale ważniejsze miejsce w moim sercu zajmujesz Ty! Ale jak widać nie zauważasz tego.. -dodała szeptem- nie jestem dla Ciebie zbyt ładna.. dobra.
Poczułem gniew.
- Uważasz, że oglądam się tylko za ekstra laskami?
Delikatnie chwyciłem jej twarz, sprawiając, że mna mnie spojrzała. Pokiwała lekko głową.
- Poważnie?! A więc uważasz mnie za dupka, który puka każdą lepszą?
- Tego nie powiedziałam. -odwarknęła i odsunęła się.
Spojrzałem jej w oczy.. byłem zdenerwowany i ..podniecony. Nim pomyślałem, moje usta badały usta Arii.
Aria?