Obudził mnie Simon.
- Czemu nie zadzwoniłeś? -przetarłem oczy- Wstawaj. Aria nie chce Cię tu widzieć. Ja zresztą też.
Wstałem zaspany.. miałem spuchniętą twarz..
- Masz szczęście, że jesteś w gorszym stanie. Należy Ci się porządny wpierdol chuju. Jak mogłeś jej to zrobić?!
Pchnął mnie i wszedł do sali, gdzie leżała Aria, a za nim weszła Emily.
***
Znów byłem sam. Straciłem dwujkę bliskich mi osób. Rozmowy na mój temat już ucichły, szczególnie po wypadku Arii. Jej ojciec wciąż nie wybdził się ze śpiączki. Nie wiadomo czy w ogóle się wybudzi.
Siedziałem na stołówce i obserwowałem ludzi. Nataniel -lider Szarych Orłów(jakaś tam szkolna gra, xd) siedział z chłopakami z drużyny i podrywał czirliderki (tak po polsku.. xD), Anton i Bastian siedzieli nad stosem zeszytów i książek ..w stołówce.. Aria. Aria siedziała z Simonem i Emily, ale nie rozmawiała z nimi. Wyglądała blado.. przyglądałem jej się intensywnie, nie zauważając, że odwzajemnia moje sporzenie. Poczułem ciepło na policzkach.. od razu przeżuciłem wzrok na ..byłego przyjaciela i przyjaciółkę Arii. Otworzyłem szeroko oczy, widząc, że Emily siedzie na kolanach Simona.. czyżby coś między nimi?
Aria??
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz