Siedziałem właśnie nad zadaniem z matmy, kiedy zadzwonił mój telefon. Odjechałem krzesełkiem ovrotowym od biurka i wziąłem urządzenie. Na ekrenie pojawiło się moje zdjęcie z Simonem..
- No, co tam? -spytałem udając, że wcale nie cieszy mnie to, że zadzwonił.
- Matt.. proszę. Jedź do szpitala na Gdyńską.. Aria.. Aria miała wypadek. Ty dotrzesz tam szybciej niż ja, proszę.
- Dobra, ale to coś poważnego? Czy tylko potknęła się na drodze?
- Kurwa Matt, miała wypadek samochodowy, debilu. Jedź tam. Matko dziecku mogło coś się stać..
Chwila..
- Jakiemu dziecku? -próbowałem sobie przyoomnieć czy Aria miała młodsze rodzeństwo.
- Jej! Kurwa.. -cisza- po prostu pojedź tam proszę.
CO!? JEJ?! ARIA MA DZIECKO? Od kiedy.. jak?
- Jak, jej dziecko.. Aria nie ma dziecka.. Simon?
*pi*pi*pi*
To nie może być prawda, może to kłamsteo tej Emily.. Może..
Aria?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz