Dziś nad jeziorem miała być impreza na zakończenie miesiąca, regularnie są takie organizowane. Nie zbyt chciałam tam iść, ogólnie nie przepadałam za takimi imprezami, jednak Simon i Matt mnie wyciągnęli, tak błagali że nie mogłam odmówić. Mieliśmy tam jechać przed 22, więc już 1,5 godziny wcześniej zaczęłam się szykować. Wzięłam prysznic, umyłam zęby i uczesałam się, a następnie ubrałam w szorty, top.
- Tato, idę z Simonem i Mattem nad jezioro. - zawołałam z salonu.
Ojciec od razu wyszedł ze swojego biura jak poparzony i podszedł do mnie.
- O której wrócisz? - spytał.
- Nie wiem, pewnie będę nocować u Simona. - wzruszyłam lekko ramionami.
Znamy się z Simonem bardzo długo, równie długo jesteśmy przyjaciółmi, przez co ojciec ufa jemu bardziej niż Emily, mojej przyjaciółce.
- Dobrze, tylko nie pij za dużo i uważaj na siebie... - dał mi trochę kasy.
- Zawsze uważam. A wiesz że nie lubię alkoholu. - uśmiechnęłam się i schowałam pieniądze. Wtedy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. - To pa. - przytuliłam go.
- Pa. - cmoknął mnie w policzek.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam, widząc za nimi chłopaków.
- Hej. - uśmiechnęłam się i zamknęłam za sobą drzwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz