- Ugh, czemu mnie tak upiłeś? - mruknęłam człapiąc się za nim.
- Sama się upiłaś. - zaśmiał się lekko.
- Nie... to ty podsuwałeś mi cały czas nowe piwo... - jęknęłam.
- Zawsze mogłaś odmówić. - stwierdził.
- Ach tak? Więc teraz to tylko moja wina? - wyrwałam swoją dłoń i usiadłam na ziemi. Po chwili jednak wstałam i ponownie złapałam go za rękę. - Chodźmy do tego samochodu, co tak stoisz? - spojrzałam na niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz