Spojrzałam na niego na chwilę, później znów przerzuciłam wzrok przed siebie. Po chwili wpatrywania się w stronę ogniska, spostrzegłam Simona namiętnie całującego i rozbierającego Elis.
- Ale ja, nie kocham go... tylko ciebie. Simon to mój przyjaciel, tylko przyjaciel. - stwierdziłam, nie patrząc na niego. - Chyba jednak mu przeszło. - wskazałam na nich dłonią.
Matt również na nich spojrzał i westchnął, czułam na sobie jego wzrok, dlatego odwróciłam głowę w przeciwnym kierunku, a po moim policzku, spłynęła samotna, słona łza. Szybko się jej pozbyłam i wstałam.
- Chyba pójdę już do domu. - mruknęłam starając się patrzeć wszędzie, tylko nie na niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz